Black hat Seo jest definiowane jako nieetyczne techniki pozycjonowania w wyszukiwarkach, które wykraczają czasem bardzo daleko poza wytyczne sugerowane przez wyszukiwarki takie jak Google, Yahoo czy MSN. Wdrażanie tego typu technik może przynieść tymczasowe pozytywne efekty. Jednakże wykrycie stosowania takich technik może spowodować całkowitą penalizację strony w wyszukiwarkach.
Warto również wspomnieć, że strony, który wykorzystują takie techniki utrudniają często dotarcie internautom do wartościowej informacji (ze względu na czas poświęcony na przedzieranie sie przez spam), a użyteczność ich samych jest prawie znikoma i służy prawie wyłącznie pozyskaniu internauty i jego pieniędzy, nie dając mu prawie nic w zamian.
Ostatnio obserwuje pewien ciekawy schemat wykorzystania blogowisk do pozycjonowania. Z technicznego punktu widzenia można by zaklasyfkować go jako nieetyczną metodę, ale w efekcie w przypadku tej metody, można chyba ją nieco usprawiedliwić. A oto ona:
- Wybieramy sobie blogowisko, które umożliwia tworzenie kont w schemacie twojanazwa.blogowisko.com np. blogspot lub jogger
- Tworzymy bloga "jednego wpisu" lub najwyżej kilku związanych z wybranymi słowami kluczowymi (użytymi również w subdomenie). Staramy się aby temat był wyczerpująco i ciekawie potraktowany.
- Linka do wpisu wykopujemy, diggujemy, blogfrogujemy, technokratujemy, delicjujemy
- Powtarzamy schemat kilkadziesiąt razy
Większość wpisów chcąc nie chcąc będzie opublikowana, ztrackbackowana, wykopana .. na stronach o wysokim PR. Dalej nie trzeba mówić, sprawa jest oczywista.
Natomiast mniej oczywista jest kwestia, czy etyczną metodą jest wykorzystywanie blogowisk we wspomniany sposób. Większość osób zwłaszcza w polskiej strefie idzie na łatwiznę powodując swoiste "Deja Vu". Czytam Wykop i zastanawiam się, czy nie lepiej by zmienić nazwę wykopu na "Dryf memetyczny Digg'a" :)
Odkąd katalogom stron dostało się po głowie od Google (ze względu na Link Directory Genocide) tym bardziej na znaczeniu zyskała obecność wszędzie gdzie pachnie "2.0"

1 | Speedy
16 maja 2006, 11:13:39
Metoda o której piszesz aż tak bardzo nieetyczna nie jest.
Najgorsze co można zrobić, dla zawyżenia swojego wyniku to podstawienie innej strony dla agenta wyszukiwarki (Google Bot), a innej dla zwykłego użytkownika. Taki trick zastosował, zdaje się Mercedes, i został zablokowany przez Google na pewien czas. I dobrze.